Szefowa sztabu, której zarząd nigdy nie musiał zatrudnić.
Ava siedzi pomiędzy kalendarzem, systemami i ludźmi. Przygotowuje spotkania, pilnuje ustaleń i zestawia to, co ludzie mówią, z tym, co pokazują dane.

Znajduje termin w zderzających się kalendarzach, proponuje godzinę, pisze agendę i rozsyła ją.
Zbiera stan rzeczy z CRM-u, narzędzi projektowych i poczty w jedno uczciwe podsumowanie: co jest dobrze, co nie, i co wymaga decyzji.
Prowadzi rejestr wszystkich zadań z wszystkich spotkań, z właścicielem, terminem i widocznym wiekiem sprawy.
Porównuje to, co ludzie raportują, z tym, co widać w systemach, i podnosi różnicę na czacie, przez telefon albo na samym spotkaniu.
Planuje wyjazdy, układa wokół nich dzień i trzyma cały plan w jednym miejscu.
Jedna sytuacja w trzech kanałach — czat, telefon i spotkanie — z tą samą pamięcią przechodzącą przez wszystkie.
Ava czyta CRM i tracker. Sprzedaż obiecała klientowi demo modułu na piątek; zgłoszenie wciąż wisi w toku, a commitów nie ma od czterech dni. Pisze do szefa wdrożenia: czy to zdąży na piątek? Odpisuje, że wszystko pod kontrolą. Ava zapisuje tę odpowiedź — i oznacza status jako zagrożony, bo odpowiedź nie zgadza się z danymi.
Ava dzwoni do prezesa. Sprzedaż obiecała demo na piątek. Szef wdrożenia twierdzi, że jest dobrze, ale w gałęzi głównej nie ma commitów od sześciu dni, a zespół czeka na klucze API od klienta. Jeśli nic się nie zmieni, piątek będzie wpadką wizerunkową, a łatanie tego w weekend zje jakieś 15% marży.
Ava dołącza do zarządu jako awatar. Szef wdrożenia powtarza, że wszystko idzie zgodnie z planem. Ava, uprzejmie: dziś o 09:12 potwierdziłeś, że projekt jest pod kontrolą, ale w gałęzi głównej nie ma commitów od sześciu dni, a klient nie przekazał kluczy API. Realny termin to 48 godzin roboczych od chwili, w której się pojawią. I od razu proponuje wyjście — przesunąć demo na wtorek, oficjalnie, z podaniem brakujących kluczy jako powodu.
Profil: Software house, 140 osób, trzy zespoły wdrożeniowe, czteroosobowy zarząd.
Wartość nie polega na tym, że Ava pisze podsumowanie. Polega na tym, że zadaje pytanie, którego nikt na sali nie chce zadać.
W panelu albo jako widget na Twojej stronie.
Własny numer, połączenia przychodzące i wychodzące, naturalna mowa.
Dołącza do rozmów wideo jako uczestnik — słyszy i mówi.
Fotorealistyczna obecność na spotkania i prezentacje.
Wszystko powyżej to sposób, w jaki Ava działa domyślnie. Jeśli u Ciebie proces wygląda inaczej — inne progi, inne ścieżki akceptacji, inne systemy — przestawiamy Ava pod to. Ten sam silnik, Twoje zasady.
Robimy krótki audyt, wybieramy jeden bolesny proces i sadzamy na nim Operatora — z akceptacją człowieka od pierwszego dnia.
Umów demo